Ta strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i funkcjonalnych. Mechanizm cookies można wyłączyć w dowolnym momencie, poprzez zmianę ustawień przeglądarki. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji na ten temat znajduje się w naszej Polityce Prywatności.

AKCEPTUJ I ZAMKNIJ
X

Fundusze

Koszyk

Rejestracja
Zaloguj się

Blog

Pokaż

Polityka pieniężna banku centralnego, czyli starcie jastrzębi i gołębi

|ABC Inwestowania | Szacowany czas czytania artykułu: 4 minuty 29 sekund

Źródło: https://unsplash.com

Na decyzje podejmowane przez największe banki centralne patrzy cały inwestycyjny świat. Sterowanie rynkami za pomocą narzędzi polityki pieniężnej, zwłaszcza w ostatnich latach, przybrało na sile. Ale co tak naprawdę może bank centralny?

Jerome Powell, szef Fed, na początku roku dał do zrozumienia, że działania amerykańskiego banku centralnego mogą stać się bardziej elastyczne. To wbrew pozorom niewinnie brzmiące stanowisko wywołało ekscytację na światowych giełdach. Rynki akcji poszybowały w styczniu w górę. Dlaczego inwestorzy tak bardzo przykładają wagę do słów przedstawicieli banków centralnych?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, przyjrzyjmy się, jak bank centralny może wpływać na rynki finansowe i gospodarkę.

Narzędzia w rękach banku centralnego

Bank centralny w większości krajów świata jest jedynym uprawnionym podmiotem do tworzenia szczególnego rodzaju towaru, czyli powszechnie akceptowanego pieniądza. Można więc powiedzieć, że jest monopolistą i może kształtować cenę „produkowanego” przez siebie towaru. Wyrażona jest ona w postaci stopy procentowej. To właśnie najpotężniejsze narzędzie w ręku banku centralnego.

Wysokość stóp procentowych
ma pośrednio wpływ na podaż pieniądza i w związku z tym na oprocentowanie kredytów i depozytów w bankach komercyjnych, a co za tym idzie na wielkość akcji kredytowej, popyt w gospodarce i inflację.
Mówiąc najprościej, niskie stopy procentowe to tani kredyt – więcej konsumujemy, inwestujemy, mniej oszczędzamy. Wysokie stopy – przeciwnie – tłumią chęć zaciągania kredytów konsumpcyjnych i inwestycyjnych – studząc wzrost gospodarczy. Prawdziwą sztuką jest znalezienie złotego środka – takiego poziomu stóp procentowych, które w danym momencie cyklu koniunkturalnego będzie utrzymywać pożądaną dynamikę wzrostu cen i wspierać wzrost gospodarczy. Obecnie stopy procentowe w Polsce i w wielu innych krajach Europy są na historycznie niskim poziomie. Ta główna, tzw. referencyjna wynosi 1,50%.

Stopy procentowe to tylko jedno z narzędzi w rękach banku centralnego. Innym są tzw. operacje otwartego rynku. Polegają one na zakupie lub sprzedaży papierów wartościowych oraz bonów pieniężnych emitowanych na własnych rachunek przez bank centralny od banków komercyjnych. W ten sposób bank oddziałuje na wielkość rezerw gotówkowych banków komercyjnych, a to wpływa na akcję kredytową, a więc i podaż pieniądza.  

Do narzędzi polityki monetarnej należy również wysokość tzw. rezerwy obowiązkowej, czyli tej części środków pieniężnych banku komercyjnego, która musi być utrzymana na jego rachunku (nie może być wykorzystane np. w formie kredytu).

Niskie stopy procentowe i poziom rezerwy obowiązkowej oraz skupowanie papierów wartościowych są charakterystyczne dla ekspansywnej, luźnej polityki monetarnej. Zwolenników takiego podejścia w Radzie Polityki Pieniężnej (RPP) czy w amerykańskim Federalnym Komitecie ds. Operacji Otwartego Rynku (FOMC) nazywa się „gołębiami”. W opozycji stoją „jastrzębie” – ci postulują podwyżki stóp procentowych i rezerw obowiązkowych.

Luzowanie i zacieśnianie ilościowe

Po zachwianiu się fundamentów światowej gospodarki w 2008 roku polityka pieniężna zmieniła się. Nie wystarczyły już tradycyjne, wspomniane wcześniej narzędzia, bo pomimo utrzymywania bardzo luźnej polityki – praktycznie zerowych stóp procentowych i poziomu rezerwy obowiązkowej, gospodarka wciąż była w stagnacji. Banki centralne zdecydowały się więc wyciągnąć największe działa i rozpoczęły program tzw. luzowania ilościowego (z ang. quantative easing). Polega ono na masowym i systematycznym zakupie papierów wartościowych i tym samym dostarczeniu ogromnej ilości pieniądza do gospodarczego krwioobiegu. Różni się to od standardowych operacji otwartego rynku znacznie większą skalą, zakupem również bardziej ryzykownych instrumentów (nawet akcji spółek publicznych) i na bliżej nieokreślony czas (bez ustalonego momentu odsprzedaży). Używając metafory militarnej – luzowanie ilościowe to broń masowego rażenia.

Przykładem gospodarek, które zdecydowały się na program luzowania ilościowego są Stany Zjednoczone, strefa euro czy Japonia. Jak podaje Bloomberg przez dekadę od zakończenia kryzysu wpompowano do globalnego systemu finansowego 12 bilionów dolarów.

Od pewnego czasu skala luzowania ilościowego jest zmniejszana, co określane jest mianem zacieśniania ilościowego (quantative tightening). Europejski Bank Centralny w grudniu 2018 roku skończył program skupu aktywów – zamiast powiększać swój bilans, tylko reinwestuje zapadające papiery wartościowe. Fed taką decyzję podjął wcześniej. Co więcej, oprócz wejścia na ścieżkę podwyżek stóp procentowych zapoczątkowaną w 2015 roku, zdecydował się zmniejszać swój bilans i w przeciwieństwie do EBC zaprzestał reinwestowania środków z zapadających instrumentów.

Choć dyskusja nad potencjalnymi długoterminowymi skutkami luzowania ilościowego jest wyjątkowo zażarta, to efekt, przynajmniej na chwilę, został osiągnięty. Ostatnie 10 lat to okres wzrostu gospodarczego w większości krajów świata, a także hossy na rynkach akcji i obligacji, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Luzowanie ilościowe doprowadziło jednak do niebezpiecznej sytuacji. Zwiększona podaż pieniądza to ryzyko inflacji, która może stać się nie do opanowania. Ponadto, luzowanie ilościowe doprowadziło również do zwiększonej spekulacji na rynkach finansowych – każda wzmianka o zwiększeniu skali skupu aktywów to sygnał do kupna akcji. Dlatego to co powie szef banku centralnego jest dziś równie ważne jak twarde dane makroekonomiczne.

Nota Prawna dotycząca informacji publikowanych na Blogu KupFundusz.pl

Podziel się na:

Rozpocznij dyskusję

Avatar użytkownika

Twój komentarz został dodany

Komentarze (0)

Od czego zacząć?

1 Czym jest fundusz inwestycyjny?
2 Czy Twoje pieniądze w funduszu są bezpieczne?
3 Czym się różni fundusz od lokaty?

Polecamy

Blog Grzegorza Raupuka
Blog Rafała Bogusławskiego

Najczęściej czytane

Dziedziczenie pieniędzy zgromadzonych w funduszach inwestycyjnych
Opodatkowanie zysków z funduszy inwestycyjnych – jakie są zasady naliczania i wysokość daniny na rzecz państwa?
Czym się różni FIO od SFIO?
Towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) – czym są i jak działają?
Czym jest i jak zbudować portfel inwestycyjny?
Porównywane fundusze0

Sesja wygaśnie za: